"Tylko jedno spojrzenie" to druga książka tego autora po którą sięgnęłam i już wiem, że nie ostatnia. Pierwszą była "Nie mów nikomu". Pożyczyła i zachęciła mnie do ich przeczytania koleżanka zakochana w książkach Cobena. Wcale się jej nie dziwie, bo ja już po pierwszej z nich byłam zauroczona. Zauroczona do tego stopnia, że kolejne czekają na półce na swoją kolej.
Pewnego dnia Grace Lawson odbiera zdjęcia od fotografa. Znajduję wśród nich stare zdjęcie, na którym rozpoznaje swego męża. Twarz jednej z dziewcząt jest przekreślona. Mąż do niczego się nie przyznaje, wręcz zaprzecza, że to on i znika z domu. Grace w trakcie poszukiwań męża wikła się w coraz więcej zagadek i intryg. Przestaje komukolwiek ufać i wierzyć, a trop prowadzi do tragicznych wydarzeń sprzed wielu, wielu lat.
Harlan Coben przez cały czas buduje napięcie. Intryga goni intrygę. Książkę czyta się jednym tchem i nie można się od niej oderwać dopóki nie dotrze się do końca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy pozostawiony komentarz jest dla mnie szczególnie ważny i za każdego serdecznie dziękuję :)